Wyprawa - szczegóły

Początek

 Wydaje mi się że przejście wzdłuż wybrzeża pobudza wyobraźnie wielu polskich wędrowców i piechurów. Takie przynajmniej odniosłem wyobrażenie po konsultacji tego pomysłu z moimi kolegami „z branży”. Pamiętam jak jako młody piętnastoletni chłopak musiałem przedostać się z Sopotu do Gdańska, oczywiście miałem pieniądze na pociąg ale o wiele bardziej podobała mi się wizja dotarcia tam plażą... i tak też wtedy zrobiłem!

Specyfika marszu

 Taka wędrówka jest specyficzna z wielu powodów, po pierwsze ciągle borykamy się z trudnymi warunkami pogodowymi – nie schowamy się ani przed zacinającym deszczem, ani przed przeszywającym wiatrem czy też palącym słońcem. Dodatkowo wszędobylski piasek skutecznie utrudnia wędrówkę wyciskając z maszerującego ostatnie siły. Równie wielkim utrudnieniem jest niemożność rozpalenia ogniska czy znalezienia wody - w takich warunkach można jedynie liczyć na własne ciało i umiejętności. To wszystko sprawia że tym bardzie pragnę spędzić w tamtym środowisku odrobinę czasu i spełnić swoje marzenie z młodzieńczych czasów.

Jak to się zaczęło?

 Pierwszy realny pomysł pokonania tego dystansu powstał w 2011 roku. Jednak nigdy nie udawało mi się znaleźć osób które podjęłyby się ze mną tego wyzwania. Zawsze gdy zebrała się już odpowiednia grupa, wraz ze zbliżaniem się terminu rozpoczęcia, stopniowo się wykruszała. Jednak teraz kiedy mam już za sobą Kierat, czy samotny przejazd rowerem z Katowic do Gdańska, postanowiłem w końcu zrealizować te marzenie i wyruszyć w tak długo planowaną trasę, bez kompana, z pogodą lub jej wbrew.

Wyprawa

 Wyprawa rozpocznie się 11 lutego o godzinie 8.00 w Świnoujściu, a zakończy – planowo - 21 lutego na Helu. Czeka mnie zatem przynajmniej 10 dni nietuzinkowej przygody, podczas której będę musiał zmagać się ze swoim ciałem, pogodą oraz monotonią marszu. Na wyprawę wezmę ze sobą kamerę za pomocą której nagram materiał wideo.
 Gdzie będę spać? Planowo przewiduje spać w namiocie, jednak biorąc pod uwagę że bateria w kamerze i telefonie ma jakąś wytrzymałość, przypuszczam że będę musiał jedną noc spędzić na kwaterze - chodź mam nadzieję że uda się tego uniknąć. Co będę jadł? Z uwagi na fakt że trasę będę pokonywał pieszo z plecakiem, prowiant będę kupował raz na dwa, trzy dni w mijanych miejscowościach.

1 komentarz:

  1. Powodzenia na trasie. Trzymamy kciuki!!!!
    Nam odcinek Świnoujście Kołobrzeg zajął 4 dni po wodzie..

    Konrad
    Team Kayak 2

    OdpowiedzUsuń