Wybaczcie mi moją długą nieobecność. Na początku były
święta, następnie sylwester, a po nowym roku ruszyła cała maszyna związana z
wyprawą, oraz sprawami związanymi z uczelnią. Nie wiem czy wy też tak macie,
ale ja po kilku dniach względnego spokoju, dostaję naglę - w ciągu jednego dnia -
lawinę dwudziestu maili, w dodatku nie tych na które czekałem.
Wielkim smutkiem napawał mnie fakt że właściwie od
ostatniego postu CAŁY ŚNIEG STOPNIAŁ, więc siłą rzeczy wszystkie wypady pod
namiot zostały zawieszone. Na szczęście w niedzielę (06.01.2013) popołudniu znowu przyprószyło
śniegiem, więc nie zastanawiając się zbyt długo około godziny dwudziestej
drugiej znów rozbiłem namiot na moim małym odludziu. Zazwyczaj nie staram się tych
samotnych wieczorów i nocy spędzać na nic nie robieniu, więc tym razem
przygotowałem kolejny materiał wideo jednak czeka jeszcze na montaż, ale bez
obaw - pojawi się on na moim YouTubowym kanale w najbliższym czasie.
Powoli zaczynam także kończyć zbieranie sprzętu, już mniej
więcej wiem co mi się przyda, a co jedynie będzie ciążyć – gdy już zamknę swoją
listę, podzielę się z Wami informacjami o przedmiotach które zdecydowałem się
zabrać ze sobą w podróż. Wybaczcie że dzisiaj tak krótko, ale jutro czeka mnie kolejny dzień wypełniony telefonami oraz załatwianiem formalności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz